Kobieta ścisza głos.
„Ponieważ twój mąż nie miał wazektomii dwa miesiące temu”.
Podłoga wydaje się zapadać.
Chwytasz się krawędzi blatu.
„Co?”
„Umówił się na wizytę” – mówi. „Przyszedł na konsultację. Ale odwołał zabieg rano”.
Zapiera ci dech w piersiach.
Bez operacji.
Bez wazektomii.
Żadnej medycznej niemożliwości.
Tylko kłamstwo.
„Dlaczego miałby to zrobić?” szepczesz.
Angela waha się.
„Bo wrócił trzy tygodnie później i poprosił o list potwierdzający, że przeszedł zabieg. Lekarz odmówił.”
Zamykasz oczy.
Diego nie zrozumiał źle.
Zmyślił całe oskarżenie.
„Masz dokumentację?” pytasz.
„Tak.”
„Złożysz zeznania?”