Nie po to, żeby ją upokorzyć.
Tylko to, co było konieczne.
Kiedy sędzia usłyszała, że „dzieci przyzwyczajają się do wszystkiego”, podniosła wzrok.
To spojrzenie było warte lat.
Vincent próbował wmówić sobie, że to ironia.
Że jest pod presją.
Że Camille źle to zrozumiała.
Że nagranie zostało wycięte.
Moja córka nie musiała mówić przy nim.
Dzięki Bogu.
Psycholog przedstawił opinię, w której wyjaśnił, że Camille odczuwa lęk, poczucie winy i lęk przed emocjonalnym zastąpieniem.
Zastąpienie.
Jakież to czyste słowo na coś tak brudnego.
Sędzia ustalił moje miejsce zamieszkania jako miejsce stałego zamieszkania i początkowo nadzorował wizyty.
Vincent wyszedł jak burza.
Czekał na mnie na korytarzu.
„Czy jest pani teraz zadowolona?”
Spojrzałam na niego.
„Nie. Nie śpię”.
Chciał coś dodać, ale Maître Caron podszedł bliżej.