Jej rodziny tam nie ma.
I nikogo nie brakuje.
Czasami ludzie pytają mnie, czy żałuję, że upubliczniłam to upokorzenie.
Nie.
Szkoda już była publiczna.
Moja obrona po prostu przestała pytać o pozwolenie.
Przez siedemnaście lat Vincent żartobliwie mówił, że pewnego dnia zastąpi mnie moją najlepszą przyjaciółką.
Też się śmiałam.
Myślałam, że unikam kłopotów.
Myślałam, że Camille nic nie widzi.
Ale dzieci nie słyszą tylko słów.