Położyła tylko swoją maleńką rączkę na palcach mamy.
„Nie wyrzuciłam koszulki” – powiedziała.
Sophie płakała niekontrolowanie.
„Wiedziałam”. Zawsze byłaś mądra.
Camille, w ramionach Juliena, też zaczęła płakać.
„Tato… Mówiłem, że dziwnie pachnie”.
Julien mocniej przytulił naszą córkę.
„I dlatego ją usłyszeliśmy”.
Ojciec Manon został aresztowany tego samego wieczoru na dworcu autobusowym w Bercy-Seine.
Próbował kupić bilet, mając dwa akty urodzenia, torbę pełną dziecięcych ubranek i zdecydowanie za dużo gotówki.
Nathalie odezwała się pierwsza, próbując się ratować.
Potem odezwała się do niego, próbując go wciągnąć w tę sprawę.
Takimi tchórzami są właśnie ci tchórze.
Kiedy kłamstwa już ich nie chronią, dzielą się poczuciem winy jak śmieciami.
Sophie przeżyła.