„Tak naprawdę mnie nie zbeształaś”.
„Ale ja cię najpierw nie posłuchałam”.
Zastanowiła się przez kilka sekund.
„Więc następnym razem najpierw zapytaj dlaczego.”
„Obiecuję.”
Manon wróciła dopiero po kilku miesiącach.
Chudsza.
Z blizną na ramieniu.
I włosami przyciętymi do ramion.
Sophie odprowadziła ją do bramy szkoły.
Szła powoli.
Ale szła.
Nosiła ciemne okulary, nie po to, żeby ukryć swoją złość jak Nathalie, ale żeby chronić oczy, które za dużo płakały.
Byłam z Camille przy stoisku z gorącą czekoladą.
Manon nas zobaczyła.
Zatrzymała się.