Camille podbiegła do niej, a potem zatrzymała się tuż przed jej dotknięciem.
„Mogę?”
Manon skinęła głową.
Potem przytuliły się.
Dzieci na placu zabaw na chwilę przestały biec.
Kilka z nich podeszło bliżej.
Chłopiec, który zwykle trzymał nos blisko Manon, spuścił głowę.
„Przepraszam, Manon”.
Spojrzała na niego.
„Nie wąchaj ludzi, żeby się z nich naśmiewać” – powiedziała cicho. „Wąchaj ich, żeby wiedzieć, czy potrzebują pomocy”.
Nikt się nie roześmiał.
Camille się uśmiechnęła.
„To brzmi jak coś, co powiedziałby nauczyciel”.
„Moja mama tak powiedziała”.
Sophie podeszła do mnie.
„Dziękuję”.