Przed całą rodziną?
Jakby w odpowiedzi na twoją myśl, okno roztrzaskało się.
Szkło rozprysło się w środku.
Krzyknęłaś i uchyliłaś się, gdy coś potoczyło się po podłodze i uderzyło w podstawę sofy. Esteban rzucił się na ciebie z szokującą szybkością jak na starca. Elena chwyciła cię za ramię i pociągnęła w dół.
To nie była kula.
To był kamień.
Owinięty był papier.
Esteban podniósł go chusteczką. Jego twarz pociemniała, gdy go przeczytał.
Elena wyrwała mu go z rąk.
Widziałaś tylko jedno zdanie, zanim je złożyła.
Martwe dziewczyny powinny pozostać martwe.
Wtedy strach w końcu wniknął w twoje kości.
Nie strach przed zwolnieniem.
Nie strach przed oskarżeniem.
Strach przed ponownym wymazaniem.
Elena stała, trzęsąc się z wściekłości.