Regina pierwsza stanęła między wami.
Ximena gwałtownie się zatrzymała.
Twoja bliźniaczka stała prosto, spokojnie i wściekle.
„Dotknij jej” – powiedziała Regina – „a zrozumiesz dokładnie, jak ważne jest wychowanie”.
Po raz pierwszy Ximena się cofnęła.
Minęły miesiące.
Nie poczułaś się nagle komfortowo w luksusie. Elena zatrudniała korepetytorów, prawników, terapeutów i specjalistów od tożsamości. Zaoferowała ci ubrania, pokój, edukację, konto bankowe, kierowcę.
Niektóre rzeczy przyjęłaś.
Inne odrzuciłaś.
Zachowałaś swoją starą płócienną torbę. Zachowałaś swoje buty robocze, nawet po tym, jak gosposia płakała i powiedziała, że je spali, jeśli ich nie schowasz. Trzymałaś naszyjnik przy skórze.
Pewnego wieczoru Elena zastała cię w kuchni, jak pomagałaś obierać pomidory.
Kucharz wyglądał na przerażonego.
„Señorita Valeria, proszę, Doña Elena powiedziała nam…”
„Umiem obierać pomidory” – powiedziałaś.
Elena stała w drzwiach, obserwując.
Przez chwilę spodziewałaś się zażenowania. Albo korekty. Albo delikatnego przypomnienia, że córki w tym domu nie stoją obok służby.
Zamiast tego zakasała rękawy.
„Naucz mnie”.
Kucharka o mało nie zemdlała.
Wpatrywałaś się w Elenę.