Twój ojciec uderzył cię tak publicznie? Czy robił to już wcześniej?
Twoja ręka zamarza.
Czy on?
Niezupełnie.
Nie w ten sposób.
Ale tak, w mniejszych sprawach.
Pchnięcie w ścianę, gdy miałaś siedemnaście lat i „odpyskowałaś”.
Za mocny uścisk na ramieniu, gdy odmówiłaś współpodpisania pożyczki.
Zatrzaśnięcie drzwiami kilka centymetrów od twojej twarzy.
Całe życie przemocy, wystarczająco starannie wymierzone, by można było temu zaprzeczyć.
Odpisujesz:
Nie w ten sposób. Ale to nie był pierwszy raz, kiedy się go bałam.
Potem odkładasz telefon.
Bierzesz prysznic.
Ubierasz się.
Wychodzisz sama do Paryża.
Na początku czujesz się absurdalnie.