Twoja matka zaczyna szlochać, jakby to ona była chroniona przed niebezpieczeństwem, a nie była świadkiem jego konsekwencji.
Przed budynkiem sądu próbuje do ciebie podejść.
Priya staje między wami.
„Pani Castaneda, proszę nie.”
Twarz twojej matki się marszczy.
„Valeria, proszę. To twój ojciec.”
Patrzysz na nią.
„A ja byłam twoją córką.”
Przestaje.
Tym razem nie ma odpowiedzi.
Mijają miesiące.
Niełatwe miesiące.
Czyste miesiące.
Śpisz lepiej. Potem gorzej. Potem znowu lepiej. Zaczynasz terapię. Uczysz się terminów, które sprawiają ci dyskomfort, bo zbyt dobrze do ciebie pasują. Przemoc finansowa. Rodzicielstwo. Robienie z siebie kozła ofiarnego. Złote dziecko. Reakcja na traumę.
Nienawidzisz tego, jak klinicznie brzmi twoje życie.