Obie rzeczy.
Ale mówi tylko: „Byłam zdenerwowana”.
„Byłeś okrutny”.
Jej usta drżą.
„Odwołałeś moją wymarzoną podróż”.
„Odwołałam podróż, za którą zapłaciłam, po tym, jak się uśmiechnęłaś, kiedy nasz ojciec mnie uderzył”.
Wzdryga się.
Dobrze.
Niektóre zdania powinny boleć.
Daniela miesza kawę, nie pijąc jej.
„Mama mówi, że rozwalasz rodzinę”.
„Mama mówi, że cokolwiek powstrzymuje ją od patrzenia na to, co zrobił tata”.
Daniela szepcze: „Był okropny w domu”.
Czujesz, jak narasta w tobie stary odruch.
Zmartwienie.
Odpowiedzialność.
Chęć naprawy.
Potem wciskasz stopy w podłogę i pozwalasz, by to minęło.
„Przykro mi to słyszeć”, mówisz.