„Byłam okropna” – mówi. „Myślałam, że to miejsce to dowód na to, że mnie nie kochasz. Nie był. To był dowód na to, że potrzebujesz odpoczynku.”
Zaciskasz palce na breloku.
„Dziękuję.”
Szybko kiwa głową, ocierając oczy.
„Zapłacę za swoją podróż w przyszłym roku sama” – dodaje.
Unosisz brew.
„Dobrze.”
„Do San Diego” – mówi. „Nie do Paryża. Rozwój ma swój budżet.”
Po raz pierwszy od dawna śmiejesz się z siostrą.
Nie tak jak wcześniej.
Nie beztrosko.
Ale całkiem realnie.
Dwa lata po policzku wracasz do Paryża.
Tym razem nie sama.
Ani z rodziną.
Lecisz z Lucią i dwójką bliskich przyjaciół, którzy sami płacą za podróż, noszą własne bagaże i tak często dziękują, że aż robi ci się nieswojo.
Znów siedzisz w klasie biznes.
Znowu miejsce 3A.