Tylko we dwoje.
O mało nie odmawiasz.
Wtedy Priya proponuje spotkanie w miejscu publicznym, w ciągu dnia, bez rozmów o finansach bez pisemnego potwierdzenia.
Spotykasz więc Danielę w kawiarni w Pasadenie.
Przyjeżdża spóźniona.
Oczywiście.
Nosi duże okulary przeciwsłoneczne i wygląda szczuplej niż na lotnisku. Po raz pierwszy nie wygląda jak złote dziecko. Wygląda jak ktoś, kto odkrył, że złocenie się rysuje.
Siada naprzeciwko ciebie.
„Wyglądasz dobrze” – mówi.
Czekasz.
Zdejmuje okulary przeciwsłoneczne.
Jej oczy są czerwone.
„Przepraszam, że tata cię uderzył”.
Przyglądasz się jej.
„Za to, że mnie uderzył? Czy za to, że powiedziałam, że na to zasłużyłam?”
Spuszcza wzrok.