To miała być rodzinna wycieczka. Zaplanowałaś każdy szczegół, aby zapewnić im komfort. Muzea, o których marzyła Daniela, restauracje, które twoja mama widziała na Instagramie, jednodniowa wycieczka, którą twój ojciec wybrał, bo chciał mieć zdjęcia w Versa.
illes.
Teraz nie ma nikogo, kogo można by zadowolić.
To okazuje się trudniejsze niż się spodziewałeś.
Stoisz przed kawiarnią, nie mogąc się zdecydować, czy chcesz kawę, bo nikt nie mówi ci najpierw, czego chce.
W końcu wchodzisz do środka.
Zamawiasz cappuccino i croissanta.
Siedzisz przy oknie.
Jesz powoli.
Nikt ci nie przerywa.
Nikt nie prosi o kęs, a potem bierze połowę.
Nikt nie mówi, że jesteś nudny, bo chcesz ciszy.
Zaczynasz cicho śmiać się do kawy.
Potem zaczynasz płakać.
Kelner wygląda na zaniepokojonego.
Machasz na niego ręką.
„W porządku”, mówisz.
I jakimś cudem mówisz poważnie.