Ale to pierwsza rozmowa, w której nie sprawia jej bólu, patrząc na twoją fakturę.
Później tego wieczoru Daniela siada obok ciebie przy deserze.
Nie pyta, czy miejsce jest zajęte.
Teraz wie lepiej.
„Wszystko w porządku?” – pyta.
Patrzysz przez pokój na swoją matkę siedzącą samotnie.
„Nie wiem”.
„Ja też nie”.
O mało się nie uśmiechnęłaś.
To może być najszczersza rzecz, jaką Daniela kiedykolwiek powiedziała.
Popycha w twoją stronę małe pudełko.
„Co to jest?”
„Nie panikuj. To nie jest drogie.”
Otwierasz je.
W środku znajduje się brelok w kształcie małego samolotu.
Z tyłu, małymi literami, wygrawerowano napis:
Miejsce 3A.
Ściska cię w gardle.
Daniela spuszcza wzrok.