„Trzy bilety ekonomiczne na Carmen Castanedę, Rafaela Castanedę i Danielę Castanedę. Kupiłam je. Anuluj je”.
Daniela śmieje się raz. „Nie możesz tego zrobić”.
Patrzysz na nią.
„Mogę”.
Twój ojciec wskazuje palcem na twoją twarz. „Nie odważyłbyś się”.
No i masz.
Fundament całej twojej rodziny.
Nie odważyłbyś się.
Nie odważyłbyś się przestać płacić.
Nie odważyłbyś się odmówić.
Nie odważyłbyś się ich ujawnić.
Nie odważyłbyś się pozwolić, by ponieśli konsekwencje.
Przez trzydzieści dwa lata to założenie wyrządziło więcej szkody niż jakikolwiek policzek.
Odwracasz się z powrotem do agenta.
„Proszę je anulować”.
Wzrok agenta przesuwa się z twojego zaczerwienionego policzka na uniesioną rękę twojego ojca, a potem z powrotem na ciebie. Coś w jej wyrazie twarzy się zmienia. Pisze szybko.
„Skoro jesteś kupującym, a bilety podlegają zwrotowi zgodnie z warunkami taryfy, mogę przetworzyć anulowanie z powrotem na pierwotną metodę płatności”.
Twoja mama chwyta ladę.
„Czekaj. Nie. Valeria, przestań się wygłupiać”.
Twarz Danieli zrzedła. „Mamo?”
Gniew twojego ojca przebłysnął, nagle niepewny.
Ty zachowuj spokój.