Unosi głowę.
„Źle wybrałam. Myślałam, że ukrywanie prawdy cię uratuje. Nie uratowało. Sprawiło, że było ci gorzej.”
Lucía patrzy na niego.
Wiatr się wzmaga.
Twój telefon wibruje raz.
Piętnastominutowa rejestracja.
Nie ruszasz się.
Lucia to słyszy.
Jej wzrok pada na twoją kieszeń.
„Co to było?”
„Nic.”
Robi krok do przodu.
Ty się cofasz.
Jesteś teraz za blisko krawędzi.
Arturo to widzi.
„Elena.”
Ręka Lucíi wystrzeliwuje i chwyta twój płaszcz.
Wszystko dzieje się naraz.
Arturo rzuca się do przodu.
Esteban krzyczy.
Twój telefon wypada z kieszeni.
Lucia popycha cię obiema rękami.
Niebo się obraca.
Przez jedną przerażającą sekundę jesteś nieważka.
Potem ramiona Arturo obejmują cię i oboje spadacie ze zbocza za skalną półkę.
Najpierw uderzasz w ziemię.
Potem w kamień.
Potem w gałęzie.