Słuchałyśmy razem oburzonego głosu mężczyzny, który mylił wstyd rodzinny z kwestią zawodową.
Potem wyciszyła dźwięk, przewróciła oczami i powiedziała do mnie:
„Szczerze mówiąc, Claire, ta rodzina jest wyczerpująca.
Chciałam tylko, żebyś usłyszała, na jakim poziomie jest”.
O mało się nie roześmiałam.
Potem Julien próbował wrócić tylnym wejściem.
Dosłownie.
Moje kamery bezpieczeństwa nagrały go pewnej nocy na tyłach domu, jak potrząsał klamką drzwi na patio i szeptał wściekle do telefonu:
„Zamknęła mnie!
Wciąż są tu moje rzeczy!”.
Jego twarz była doskonale widoczna w świetle lamp na patio.