„Mój klient uważał, że jego małżeństwo z panią Delmas było już… moralnie skończone”.
Sędzia przerwał mu ostro.
„Moralność nie neguje stanu cywilnego, mecenasie.
Prawo tak”.
Kilka minut później orzeczenie zapadło.
Jasne.
Jednoznaczne.
Rozwód został udzielony.
Zachowałem pełne prawo własności do domu i rzeczy osobistych.
Julien otrzymał jedynie swoje rzeczy osobiste i pozostał wyłącznie odpowiedzialny za swoje długi i zobowiązania.
Reszta była poza jego kontrolą.
Na zawsze.
Uderzenie młotka rozbrzmiało jak zamknięcie zamka raz na zawsze.
Julien miał twarz człowieka, który dopiero co zrozumiał, że upokorzenia nie da się zmyć ładną koszulą.
Camille zaczęła cicho płakać.
Françoise wyglądała, jakby miała zaraz eksplodować.
Élodie z kolei drżała z czystej wściekłości.
Ale prawdziwe widowisko zaczynało się na zewnątrz.