„Mój mąż”.
To słowo mnie zabolało.
Nie odpowiadając, podniosłam telefon.
Na ekranie wciąż widniało zdjęcie z Las Vegas i wiadomość.
Starszy policjant pochylił się do przodu.
Jego kolega również.
Młodszy mężczyzna zacisnął usta, jakby próbował nie…
Zareagować.
„Czy to prawda?” zapytał starszy mężczyzna.
„Tak.”
„Kilka godzin temu ożenił się z inną kobietą.”
Zachowałam spokój.
„Wątpię, żeby określenie „mąż” było jeszcze stosowne.”
W krótkofalówce policjanta trzeszczała kakofonia głosów.
Po drugiej stronie krzyczała kobieta.
Wysokim, oburzonym, dramatycznym tonem.
Rozpoznałam ton, zanim jeszcze zrozumiałam słowa.
„Françoise, jego matka.”
Policjant skrzywił się, a potem odpowiedział krótko:
„Proszę pani, to nie jest sprawa dla policji.”