Potem coś chłodniejszego.
O wiele chłodniejszego.
„Powinieneś był o tym pomyśleć, zanim przespałeś się z koleżanką przez osiem miesięcy” – powiedziała spokojnie.
Potem się rozłączyła.
Uścisnęłam jej dłoń.
„Dziękuję, mamo”.
Pocałowała mnie w czoło.
„Jesteś silniejsza, niż on kiedykolwiek zasługiwał”.
Następnego dnia odebrałam telefon z nieznanego numeru.
Kobieta, uprzejma, spięta.
„Dzień dobry, jestem Valérie, mama Camille”.
Zamknęłam na chwilę oczy.
„Oczywiście”.
„Tak?”
Westchnęła, jakbyśmy miały omówić drobne nieporozumienie między sąsiadami.
„Słuchaj… Julien popełnił błąd.
Mężczyźni czasami robią głupie rzeczy.
On naprawdę nie jest teraz w stanie utrzymać nowej żony.
Może mogłabyś… przyjąć go z powrotem na jakiś czas?