Uklękła i wzięła oboje dzieci w ramiona.
„Może i tak, maleńka” – wyszeptała, a łzy spływały jej po policzkach. „Może i tak”.
Wróciwszy do bezpiecznego mieszkania, Dominic usiadł przed trzema monitorami, a Marco stał za nim.
„Zespół techniczny odzyskał ukryte dane z serwera” – powiedział Marco. „System wszystko nagrał. Victoria nadal uważa, że kamery są zepsute”.
Dominic wcisnął przycisk odtwarzania.
Piekło się otworzyło.
Pierwszy klip przedstawiał śniadanie sprzed dwóch tygodni. Victoria siedziała idealnie na czele stołu. Lily i Noah siedzieli naprzeciwko niej z opuszczonymi głowami.
Noah sięgnął po tosta i rozlał sok pomarańczowy.
Wiktoria złapała go za włosy i szarpnęła jego głowę do tyłu.
“Bezużyteczny.”
Ręka Dominica zmiażdżyła poręcz krzesła, aż drewno zaskrzypiało.
Następny klip.
A potem jeszcze jeden.
Wiktoria uderzyła Lily za to, że źle na nią spojrzała.
Wiktoria zamknęła Noaha w szafie na cztery godziny, ponieważ płakał za matką.
Victoria złamała na pół ulubioną lalkę Lily – ostatni prezent, jaki dała jej Sophia – i wrzuciła ją do kosza.
„Śmieci twojej matki” – powiedziała Wiktoria. „Zupełnie jak twoja matka”.
Dominic poczuł, że jego klatka piersiowa się rozrywa.
Potem nastąpił strzał, który go roztrzaskał.
Victoria stała w pokoju dziecięcym, trzymając w ręku małe, oprawione zdjęcie, które Lily schowała pod poduszką.
Zofia.
„Ile razy ci mówiłam?” – ryknęła Wiktoria, rzucając ramkę na podłogę. Szkło rozprysło się. „Twoja matka nie żyje. Nie żyje. Jeśli jeszcze raz o niej wspomnisz, wyślę cię tam, żebyś ją poznał”.
Lily stała blada i milcząca.
Noe zadrżał za nią.
Szkło w ręku Dominica rozbiło się.