Impreza ruszyła naprzód.
Wiktoria zajęła środek sali balowej i uśmiechnęła się do tłumu.
„Moje piękne dzieci przygotowały specjalny występ na moje urodziny” – oznajmiła. „Lily i Noah, chodźcie zagrać dla mamy”.
Dzieci podeszły do fortepianu z twarzami pozbawionymi koloru.
Dłonie Eleny się zacisnęły.
Dominic obserwował wszystko z drugiego końca pokoju, nieruchomy jak kamień.
Lily usiadła przy pianinie obok Noaha. Ich palce zawisły nad klawiszami. Noah nacisnął jedną nutę.
Zło.
Dźwięk zawisł w powietrzu.
Uśmiech Victorii zniknął.
„Jeszcze raz” – wycedziła przez zęby.
Lily próbowała. Kolejna zła nuta.
Goście poruszali się niezręcznie.