Krew kapała z jego dłoni.
Nie czuł tego.
„Szefie” powiedział Marco.
Dominic podniósł jedną rękę.
„Graj dalej.”
Potem zobaczył Elenę.
Późną nocą, wślizguję się do kuchni. Biorę ciasteczka. Podgrzewam mleko. Wchodzę na górę jak duch.
Kamera w sypialni pokazała, jak karmi Lily i Noaha. Przytula ich. Pociesza. Uczy Lily czytać. Opowiada Noemu historie. Bierze na siebie winę, gdy Victoria oskarża dzieci.
Dominic zobaczył, jak Elena stała się celem, by chronić jego dzieci.
„Kim ona jest?” zapytał ochryple.
„Elena Harper” – powiedział Marco, podając mu teczkę. „Dwadzieścia siedem lat. Sierota. Dorastała w sierocińcu i rodzinie zastępczej. Bez przeszłości kryminalnej. Umieszczona tutaj po zwolnieniu Ruth Patterson”.
Dominic patrzył, jak Elena nakrywała dzieci kocami i pilnowała, aż zasnęły.
Na jej twarzy dostrzegł coś, co jego zdaniem umarło razem z Sophią.
Miłość.
Czyste i niekupione.
Nie dla pieniędzy.
Nie dla władzy.