Wziąłem pieniądze.
Odesłano dziecko.
A teraz ona postępowała według tego samego scenariusza w jego domu.
„Dziękuję, Megan” – powiedział Dominic. „Byłaś dzielna”.
„Co zrobisz?”
„Będę chronić moje dzieci. I dopilnuję, żeby Victoria Sterling nigdy więcej tego nie zrobiła”.
Dwa dni później Dominic się przeprowadził.
Zanim mógł ujawnić Victorię, potrzebował sojusznika w domu.
Elena.
Każdego wtorku i piątku po południu Victoria pozwalała Elenie iść do supermarketu boczną drogą przez las. Dominic czekał przy starym dębie, gdzie cienie były gęste.
Gdy Elena podeszła, wyszedł.
„Elena Harper.”
Krzyknęła i cofnęła się przerażona.
„Nazywam się Dominic Blackwell” – przedstawił się.
Elena zamarła.
Pan domu.
Mężczyzna, którego zawołała Victoria, fałszywie słodkim głosem.
On wiedział.
„Proszę pana, mogę wyjaśnić” – wyjąkała Elena. „Nie miałam nic złego na myśli. Ja tylko…”
„Wiem, że tego nie zrobiłeś.”
Wszedł w światło księżyca i Elena zobaczyła jego oczy. Błękitne jak u Lily. Zmęczone. Zranione. Wdzięczne.
„Widziałem nagranie” – powiedział Dominic. „Wiem, co Victoria zrobiła moim dzieciom. I wiem, co ty zrobiłeś, żeby je chronić”.
Elena zaczęła płakać.