„Pozwę was wszystkich” – krzyknęła. „Nagrywanie bez zgody jest nielegalne. To spisek”.
Dominic podszedł bliżej.
„Kogo pozwiesz, Victorio? Mnie?”
Poruszał się z przerażającym spokojem.
„Mam najlepszy zespół prawny w Ameryce. A co ważniejsze…”
Spojrzał jej prosto w oczy.
„Zapomniałeś kim jestem?”
Te słowa zamroziły całą salę.
Wiktoria przełknęła ślinę.
Ona dokładnie wiedziała, kim on jest.
Zawsze tak robiła.
Wtedy Dominic powiedział: „Jest tu ktoś, kto chce przemówić”.
Tłum się rozstąpił.
Młoda kobieta zrobiła krok naprzód.
Brązowe włosy. Czerwone oczy. Pewne ręce.
Twarz Victorii uległa zmianie.