Stalowe drzwi pod piwniczką z winem były już zamknięte. Ale burza uszkodziła zamek wcześniej, a pani Rivera dała jej w pralni jeszcze jedną rzecz: mały metalowy klin używany do podtrzymywania otwartych drzwi serwisowych.
Ximena wbiła go w pękniętą framugę i wepchnęła z całych sił.
Drzwi ustąpiły.
Elias uniósł głowę, gdy wpadła do środka.
„Wróciłaś” – powiedział.
„Oni wiedzą.”
„Oczywiście, że wiedzą”.
Ximena podbiegła do niego. „Jak to otworzyć?”
„Kieszeń strażnika przy schodach”.
„Jakiego strażnika?”
Drzwi za nią się poruszyły.
Sekundę
Pojawił się strażnik z bronią w ręku.
Ximena zamarła.
Mężczyzna wycelował w nią bronią.
„Odłóż książkę”.
Elias zaśmiał się słabo. „Tommy. Nadal odwalasz brudną robotę dla bogaczy za ubezpieczenie stomatologiczne?”
Strażnik zacisnął szczękę. „Zamknij się”.
Myśli Ximeny pędziły. Notatnik trzymał w jednej ręce. Telefon w fartuchu. Mężczyzna z bronią stał między nią a jedynym wyjściem. Elias był skuty. Valentina nadchodziła.
Potem światła znowu zamigotały.