„Nie wrócę do tego domu”.
„Nikt cię tam nie prosi, żebyś tam mieszkała”.
„Nawet nie chcę go widzieć”.
Morgana siedziała cicho.
Ximena spojrzała z powrotem na gazetę. Na adres. Na słowa „ośrodek pomocy dla ocalałych”.
Jej głos się ściszył. „Ranią tam ludzi”.
„Tak”.
„Gładzą krzyki pod charytatywnymi przemówieniami”.
„Tak”.
„Jak ktokolwiek może się tam uleczyć?”
Odpowiedź Morgan była łagodna.