Tunel pachniał pleśnią i rdzą. Ximena pomogła Eliasowi przejść przez wodę po kostki, podczas gdy za nimi wyły alarmy. Raz potknął się tak mocno, że myślała, że upadnie, ale oparł się o ścianę i szedł dalej.
W połowie tunelu zawibrował telefon na kartę.
Ximena o mało go nie upuściła.
Nieznany numer.
Odebrała drżącymi rękami.
Kobiecy głos powiedział: „Tu agentka Rachel Morgan. Kto mówi?”
Ximena omal nie zaszlochała. „Nazywam się Ximena Carter. Jestem w rezydencji Whitmore. Elias Bell żyje. Mam czerwony notatnik.”
Cisza.
Potem: „Gdzie jesteś?”
„W tunelu. Pod domem. Ścigają nas.”
Głos agenta Morgana natychmiast się zmienił. „Słuchaj uważnie. Nie dzwoń pod 911. Nie dzwoń na policję. Pozostań na linii. Jednostki federalne są już w pobliżu, ale potrzebujemy cię poza obwodem. Czy możesz dotrzeć do drogi nad rzeką?”
Ximena spojrzała na Eliasa.
Skinął głową.
„Tak” – powiedziała. „Chyba tak.”
„Masz dowody?”
„Notatnik.”
„Miej go przy sobie. Jeśli cię zatrzymają, schowaj go gdzieś, gdzie cię nie przeszukają.”
Ximena wstrzymała oddech.