i oszołomiona mina człowieka, który pomylił wpływy z nieśmiertelnością. Valentinę znaleziono w jej prywatnym salonie, z krwią na rękawie od rany od lampy, próbującą spalić dokumenty w srebrnym koszu na śmieci. Pani Rivera stała w kuchni z uniesionymi obiema rękami, płacząc cicho, podczas gdy agenci przeszukiwali ściany spiżarni i przejścia dla służby.
Ximena siedziała w karetce owinięta w foliowy koc, obserwując to wszystko.
Elias siedział w innej karetce nieopodal, a agenci go pilnowali.
Ich oczy spotkały się raz.
Uniósł dwa palce.
Niezupełnie dziękuję.
Podziękowanie.
To wystarczyło.
Wtedy Ximena przypomniała sobie o swojej matce.
Złapała agentkę Morgan za rękaw. „Moja mama. Wiedzą o mojej mamie. Jest w St. Mary’s w Queens”.
Morgan natychmiast się odwróciła. „Imię?”
„Rosa Carter”.
Morgan odezwała się do radia, zanim Ximena skończyła drugą sylabę.
W ciągu kilku minut do szpitala wysłano ochronę federalną.
Ale minuty mogą wydawać się latami, gdy całe serce leży w szpitalnym łóżku po drugiej stronie miasta.
Ximena jechała z agentką Morgan, wciąż w swoim uniformie pokojówki, wciąż pachnąc wybielaczem, pleśnią z piwnicy i strachem. Ściskała kubek kawy, której nie wypiła, podczas gdy Morgan dzwoniła głosem, który mógł ciąć stal.
W szpitalu dwie agentki były już przed pokojem Rosy Carter.
Ximena przebiegła obok nich.