Nie pięściami.
Wstydem.
Ciszą.
Pieniądzami.
Porównaniem.
Perfumami innej kobiety na kołnierzyku i twoją pracą w teczce.
Adrian kiwa głową raz, powoli.
„Przepraszam” – mówi.
Śmiejesz się pod nosem. „Za co? Nie wyszłaś za niego.”
„Nie. Ale mnie tam nie było.”
Patrzysz na niego
wtedy.
„Ja też nie.”
To zdanie siedzi między wami.
Bo to prawda.