Caleb wzdycha, jakby wygrał.
Potem dodajesz: „Ale skończyłem z pomaganiem Calebowi w jej uniknięciu”.
W pomieszczeniu znów zapada cisza.
Wyraz twarzy Adriana się zmienia. „Co to znaczy?”
Caleb śmieje się za głośno. „To znaczy, że moja żona jest emocjonalna. Czuje się przytłoczona obecnością ważnych osób”.
Sięgasz do swojej małej, granatowej torebki.
Wzrok Caleba spuszcza.
Po raz pierwszy tej nocy wygląda na zdenerwowanego.
Wyjmujesz złożony plik dokumentów.
Niewiele.
W sam raz.
Przez tygodnie nosiłeś je przy sobie
Nie wiedząc, kiedy ich użyjesz. Przelewy bankowe. Raporty wydatków. Notatki wewnętrzne. Zrzuty ekranu. Lista płatności od dostawców przekazywanych przez konta fikcyjne. Nie planowałaś go ujawnić na imprezie. Zaplanowałaś cichą konsultację z prawnikiem po potwierdzeniu ostatniej liczby.
Potem Caleb powiedział ci, że twoja sukienka jest żenująca.
Potem Mara nazwała cię „żoną” jak ozdobą.
Potem wszedł Adrian Vale i przypomniał ci, że kiedyś, dawno temu, ktoś uznał cię za osobę wartą poszukiwań.
Wręczasz dokumenty Adrianowi.