Następnego ranka Caleb nie wraca do domu.
Pisze SMS-a o 3:12:
Zniszczyłeś mi życie. Nie dotykaj moich rzeczy.
Czytasz to w kuchni, mając na sobie tę samą granatową sukienkę, teraz pogniecioną po nieprzespanej nocy.
Odpisujesz:
Twoje rzeczy zostaną zapakowane. Mój prawnik się z tobą skontaktuje.
Potem go blokujesz.
O 8:00 dzwonisz do adwokata od rozwodów.
O 10:00 kopiujesz dokumenty finansowe z każdego wspólnego konta.
Do południa znajdujesz rachunek za hotel.
Nie za wczorajsze wydarzenie.
Kolejny hotel.
Trzy weekendy w Bostonie.
Dwa w Nowym Jorku.
Jeden w Miami.
Wszystko opłacone z konta, które Caleb podał jako cel „rozwoju zawodowego”.
Nazwisko Mary pojawia się na jednej z opcji ulepszenia podróży.