Nie patrzy na ciebie jak człowiek, który znalazł coś, co zgubił.
Patrzy na ciebie jak człowiek zaszczycony, że może być świadkiem tego, co stworzyłaś.
To jest ważniejsze.
Po przemówieniu reporter pyta o Caleba.
„Czy czujesz satysfakcję z tego, co się z nim stało?”
Myślisz o tym.
Caleb pracuje teraz na średnim stanowisku w innym stanie. Mara zawarła ugodę w sprawie firmy i zniknęła z twojego świata. Ciocia Lydia dawno nie żyje, nie może ponieść odpowiedzialności za lata, które ukradła. Niektóre zakończenia nie przynoszą pełnej sprawiedliwości. Dają dystans.
„Nie” – mówisz. „Satysfakcja jest zbyt mała. Czuję się wolna”.
Cytat staje się viralem.
Oczywiście, że tak.
Ludzie kochają wolność, gdy brzmi ona dopracowana.
Rzadko widzą noce, które ona kosztuje.
Później Adrian zabiera cię na taras. Miasto lśni pod tobą, światła Portlandu rozproszone w deszczu. Staje obok ciebie, nie za blisko, bo nawet po…
Przez cały ten czas wciąż pozwala ci wybierać dystans.
Bierzesz go za rękę.
Uśmiecha się.
„Trzydzieści lat” – mówi cicho.
Kręcisz głową. „Nie”.
„Co?”
„Nie opłakuj ich dziś wieczorem”.
Patrzy na ciebie.