Kontynuujesz. „Straciliśmy lata. Tak. Ale nie chcę spędzić tego, co nam zostało, czcząc to, co zostało skradzione”.
Jego kciuk muska twoją dłoń.
„Czego chcesz?”
Patrzysz na miasto, a potem na niego.
„Żyć dalej”.
Tak właśnie chcesz.
Nie idealnie.
Nie jak w bajce.
Czasami się kłócicie. Wycofujesz się, gdy powraca strach. Adrian staje się zbyt opiekuńczy, gdy powraca dawny smutek. Stajesz się zbyt niezależna, gdy wrażliwość wydaje się pułapką. Ale tym razem miłość nie wymaga ciszy. Wymaga rozmowy. Trudnej. Szczerej. Tego, którego Caleb unikał, bo prawda go pomniejszała.
Adrian spotyka cię tam, gdzie jesteś.
Ty robisz to samo.
W końcu bierzesz ślub.