„Dziękuję” – odpowiadasz. „Zrobiłam to”.
Uśmiecha się. „To niesamowite”.
Siadacie trochę prościej.
Tak.
Zgadza się.
Adrian pozostaje cierpliwy.
Nienawidzisz tego, jak bardzo to się uwodzi.
Nie wysyła kwiatów do twojego domu. Nie kupuje biżuterii. H
dziś i bardziej jak chłopak, który kiedyś podzielił się z tobą cynamonową bułką, bo żadne z was nie miało pieniędzy na dwie.
Siedzisz naprzeciwko niego.
Kładzie pudełko między wami.
„Zachowałem kopie kilku listów” – mówi. „Oryginały wracały przez jakiś czas. Potem przestały.”
Twoje ręce drżą, gdy otwierasz wieczko.
Są tam koperty.
Zdjęcia.
Zasuszony kwiat.