„Nie chciałem tego tak powiedzieć wczoraj.”
„Ale chciałeś.”
„Wiem.”
„I powiedziałeś to, żeby zranić.”
Maxime spuścił głowę.
„Tak.”
To słowo pozostało między nimi.
Pierwsza prawda dnia.
Malutka.
Brzydka.
Ale prawdziwa.
Pierre skrzyżował ramiona.
„Czego chcesz?”
Maxime wziął głęboki oddech.
„Chcę do domu.”
„Nie.”
Twarz chłopca się ściągnęła.
„Tato…”
Słowo wyszło samo z siebie.
Tym razem Pierre poczuł narastający ból w gardle.