Przesłuchiwał potomków niemieckich żołnierzy. Szukał śladów Fkera. Nigdy go nie znalazł. Ale znalazł coś jeszcze. Znalazł dowody na to, że Jednostka 19 nie była odosobnionym przypadkiem, że było ich więcej. Były inne podobne miejsca, inne ukryte laboratoria, inne zaginione kobiety, a skala tych zbrodni była o wiele większa, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.
Książka Morau jest jednak wciąż czytana. Listy Grety Hoffman, niemieckiej pielęgniarki, zostały opublikowane, a notatki Felkera są zarchiwizowane w Muzeum Ruchu Oporu w Paryżu i dostępne do wglądu. To świadectwa, przypomnienia, otwarte rany, których nie można ignorować. W 2019 roku w miejscu pamięci odbyła się specjalna ceremonia.
Zapalono świece, odczytano nazwiska i dodano nową tablicę z nazwiskami 23 kobiet, które zidentyfikowano dzięki pracy historyków. 23 nazwiska wśród kilkudziesięciu. Ale to był początek. To było zwycięstwo nad zapomnieniem, a fraza powtarzana na murach, w gazetach i wspomnieniach: „Zdejmijcie ubranie i uklęknijcie”, nie jest już tylko rozkazem.
To cichy krzyk, krzyk, który rozbrzmiał. Dekady później ich historie zostały pogrzebane, zapomniane, ale teraz rozbrzmiewają, ponieważ te kobiety nie miały głosu. Ale dziś mamy. A jeśli nie opowiemy ich historii, kto to zrobi? Jeśli nie zapamiętamy ich imion, kto to zrobi? A jeśli nie będziemy walczyć, aby to się nigdy nie powtórzyło, kto to zrobi? Prawda jest bolesna, brutalna i niewygodna, ale konieczna, ponieważ zapomnienie to druga śmierć, a te kobiety już raz umarły.