Nie możemy pozwolić im umrzeć ponownie. Kilka lat temu szkoła podstawowa w Lille przyjęła imię Élise Rousseau, jednej ze zidentyfikowanych ofiar jednostki nr 19. Co roku uczniowie organizują uroczystość upamiętniającą. Czytają wiersze, sadzą kwiaty i poznają jej historię, dzięki czemu Élise żyje nadal – nie jako numer, nie jako bezimienna ofiara, ale jako osoba, jako nauczycielka, która kochała poezję, jak kobieta, która istniała, która miała marzenia, która była kochana i która zasługuje na pamięć.
Być może to właśnie jest ostatecznie prawdziwe zwycięstwo nad horrorem. Nie zemsta, nie karanie winnych, którzy uniknęli sprawiedliwości, ale pamięć, zachowanie ich imion, przekazywanie ich historii, uznanie, że każda ofiara była osobą z życiem, tożsamością, godnością, których nie dało się wymazać nawet najgorszym barbarzyństwem.
Simone to rozumiała, Louise to rozumiała, a teraz rozumieją to również tysiące innych. Te kobiety nie są już zapomniane. Są obecne w książkach, w miejscach pamięci, w szkołach, w sercach tych, którzy usłyszeli ich historie i postanowili nie zapomnieć. Bo ostatecznie to nasz wybór.