Rafa.
Nie znajomy, którego znałaś.
Nie rodzina.
Nie wspólnik.
Paulina odrzuciła połączenie.
Pięć sekund później na ekranie blokady pojawiła się wiadomość.
Czy znalazł dokumenty powiernicze? Musimy się wyprowadzić, zanim wszystko zamrozi.
Widziałaś to.
Widziała, że to widziałaś.
W jadalni zapadła całkowita cisza.
Paulina chwyciła telefon i schowała go do torby.
„Naruszasz moją prywatność”.
Wstałaś powoli.
„Kim jest Rafa?”
„Nikt”.
„To interesująca wiadomość od nikogo”.
Jej głos opadł.
„Nie przy dzieciach”.
Spojrzałaś na Santiego i Matiego.
Ich twarze zbladły.
Zadzwoniłaś do swojej gosposi, Eleny, która przyjechała wcześniej i stała jak sparaliżowana w drzwiach kuchni.
„Eleno, proszę, zaprowadź chłopców do pokoju zabaw”.
Paulina odetchnęła z ulgą.
Dodałaś: „Zostań z nimi. Nie wpuszczaj nikogo innego”.
Elena szybko skinęła głową.
Chłopcy zawahali się.
Santi wyszeptał: „Przyprowadzasz Nanę z powrotem?”