Ale bardziej nienawidziłeś tego, że to działo się wokół nich przez miesiące, a ty tego nie widziałeś.
Technik zabezpieczył nagranie z kamery, skopiował logi systemu i ściągnął rejestry dostępu z drzwi.
Wtedy właśnie wyszła na jaw kolejna prawda.
Rafa wchodził do rezydencji dwadzieścia siedem razy w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.
Głównie podczas podróży.
Głównie przez wschodnie wejście służbowe.
Używając tymczasowego kodu nadanego przez Paulinę.
Spojrzałeś na nią.
Odwzajemniła spojrzenie wyzywająco.
„Nigdy cię nie było w domu”.
To nie były przeprosiny.
To było oskarżenie.
Gabriel odciągnął cię na bok.
„Héctor, musimy znowu wezwać policję”.
Spojrzałeś w stronę schodów.
„A co z chłopcami?”
„Najpierw ich wypuścimy”.
Skinąłeś głową.
Elena zabrała Santiego i Matiego do domu twojej matki z dwoma strażnikami i bez żadnych wyjaśnień poza: „Tata rozwiązuje problem dorosłych”. Santi płakał, bo chciał Rosalíę. Mati zapytał, czy mama też pójdzie do więzienia.
Nikt nie odpowiedział.
Niektóre pytania są zbyt trudne dla sześciolatków.
Kiedy przyjechała policja, nie byli to już ci sami funkcjonariusze, którzy wywlekli Rosalíę.
Gabriel zadbał o to.