Potem Gabriel powiedział: „Nie konfrontuj się z nią jeszcze”.
Spojrzałeś na zamrożony obraz swojej żony stojącej nad torbą Rosalii.
„Gabriel, aresztowała niewinną kobietę”.
„Wiem” – powiedział. „Dlatego musisz być mądrzejszy niż twój gniew”.
Zacisnęła ci się szczęka.
Rosalía prawdopodobnie siedziała gdzieś w zimnym areszcie, przerażona, upokorzona, myśląc, że nikt jej nie uwierzy. Twoi synowie płakali ze śmiechu. A Paulina była na górze, spała pod prześcieradłami z egipskiej bawełny w domu opłaconym przez mężczyznę, którego oszukała.
„Wyprowadź Rosalíę” – powiedziałeś.
„Zacznę teraz”.
„A Gabriel?”
„Tak?”
„Chcę wiedzieć dlaczego”.
Zatrzymał się.
„To obserwuj dalej”.
I tak zrobiłeś.