Potem więcej pieniędzy.
Potem opieki nad dzieckiem.
Potem reputacji.
Potem zemsty.
Ale za każdym razem, gdy sięgała po pomoc, dowody ją powstrzymywały.
Rafa zawarł ugodę z prokuratorami w zamian za zeznania. Przyznał, że rozmawiali z Pauliną o dostępie do struktur powierniczych i wywieraniu na ciebie presji w sprawie opieki nad dzieckiem. Upierał się, że ich relacja jest „finansowa i emocjonalna”, co było tchórzliwym sposobem na powiedzenie „romans” bez słowa „romans”.
Przestałaś się przejmować, jak to nazywali.
Romans.
Oszustwo.
Spisek.
Wszystko to znaczyło to samo.
Zaprosiła obcego człowieka do twojego domu i ufała mu bardziej niż dzieciom śpiącym na górze.
Pewnego popołudnia Gabriel wezwał cię do swojego biura.
„Jest oferta” – powiedział.
Usiadłaś naprzeciwko niego.
„Od Pauliny?”