Rafa załamał się pierwszy.
Przyznał, że Paulina planowała zakwestionować warunki waszej umowy małżeńskiej. Uważała, że fundusze powiernicze bliźniaczek są zbyt chronione, wasze aktywa zbyt chronione, a jej Zasiłek zbyt zależny od twojej decyzji. Rafa twierdziła, że chciała „niezależności”.
Ale niezależność nie wymagała kradzieży dokumentów powierniczych.
Nie wymagała podrzucania biżuterii.
Nie wymagała zniszczenia Rosalii.
A potem nadeszła najgorsza część.
Rafa przyznał, że Paulina przygotowywała strategię opieki.
Zrobiło ci się niedobrze, gdy Gabriel to wyjaśnił.
„Chciała, żeby Rosalía została usunięta, bo Rosalía mogłaby zeznawać o tym, kto tak naprawdę opiekował się chłopcami” – powiedział.
Siedziałaś w swoim biurze, teraz pozbawionym wszystkich starych kodów i zamków.
„Dlaczego opieka miałaby mieć znaczenie?”
Gabriel spojrzał na ciebie uważnie.
„Bo gdyby cię zostawiła i ustawiła się w roli głównej matki, mogłaby wykorzystać dzieci jako dźwignię”.
Chwyciłaś się podłokietnika.
„Ale ona prawie z nimi nie spędza czasu”.
„Dlatego Rosalía musiała zniknąć”.
Wstałaś i podeszłaś do okna.
Na zewnątrz, w ogrodzie, panowała cisza.
Za cicha.