Utrzymywałeś spójność przez lata. Poziom szczegółowości jest niezwykły. Zrobił pauzę, czytając uważniej, choć muszę przyznać, że śmiertelność niemowląt wydaje się dość wysoka, 37% tylko w tej kohorcie. Margaret się tego spodziewała. Słabe okazy, odpowiedziała płynnie. Okazy z widocznymi deformacjami lub słabościami konstytucjonalnymi sugerującymi zwyrodnienie dziedziczne.
Prowadziłem szczegółowe zapisy sekcji zwłok w każdym przypadku. Straty, choć godne ubolewania, dostarczają cennych danych o tym, które cechy są prawdziwe, a które stanowią wadę dziedziczną. Pembroke skinął powoli głową, choć na jego twarzy pojawił się grymas dyskomfortu, ale naukowa ciekawość wzięła górę nad moralnymi wątpliwościami. A ty zachowałeś okazy.
Zeszli do miedzianej piwnicy, gdzie Margaret przechowywała swoją kolekcję. Rzędy szklanych słoików ustawione były na drewnianych półkach, a każdy z nich zawierał okazy biologiczne zawieszone w przejrzystym płynie. Pembroke badał je z zawodowym zainteresowaniem, robiąc notatki. Większość z nich stanowiły narządy lub próbki tkanek, ale kilka słoików zawierało małe, w pełni uformowane ciała.
niemowlęta nie starsze niż kilka dni, z zastygłymi w wyrazie twarzyczkami sugerującymi, że nie umarły spokojnie. „Sam przeprowadzał pan sekcje zwłok?” zapytał Pemroke. „Początkowo korzystałem z pomocy lekarza z Savannah, aż do jego śmierci w 1851 roku. Od tego czasu przeprowadzam badania samodzielnie. Moja wiedza anatomiczna jest w dużej mierze samoukiem, ale wystarczająca do tego celu, więcej niż wystarczająca.
Pemrook wyprostował się i zamknął notatnik. Pani Dunore, to, co pani tu osiągnęła, stanowi niezwykłe osiągnięcie. Zakres, czas trwania i dbałość o szczegóły są niezwykłe. Powinna pani opublikować te odkrycia. Margaret pokręciła głową. Publikacja jest niemożliwa. Opinia publiczna nigdy by tego nie zrozumiała.