Przez małe okienko w drzwiach zobaczył bladego chłopca siedzącego przy stole i czytającego. Coś w tej scenie wydało mu się nieznośnie smutne. Zapukał cicho do drzwi. Thomas spojrzał w górę zaskoczony. Goście nigdy nie pukali. Ostrożnie podszedł do drzwi. Jak się nazywasz? – zapytał Chen przez okno. Thomas, proszę pana. Jak długo tu jesteś? Pięć lat, proszę pana.
Chcesz odejść? Pytanie było tak nieoczekiwane, że Thomas nie wiedział, co odpowiedzieć. Po długiej pauzie powiedział po prostu: „Tak”. Chen skinął głową, zapamiętując twarz chłopca. „Będę cię pamiętał, Thomas. Obiecuję, że będę pamiętał”. Wtedy Hargrave go zawołał i Chen musiał odejść. Thomas obserwował przez okno, jak obaj mężczyźni odchodzą.
Nie rozumiał znaczenia tej rozmowy, ale coś w oczach Chena zasiało ziarno nadziei. Chen i Hargrave kłócili się podczas podróży powrotnej do Atlanty. Hargrave próbował bronić pracy Margaret, posługując się naukową racjonalizacją, ale moralna pewność Chena ostatecznie go złamała. Kiedy dotarli do Atlanty, Hargrave niechętnie przyznał, że to, co wydarzyło się w Belmont, przekroczyło granice etyki, choć odmówił podjęcia kroków przeciwko Margaret.
Chen nie wahał się ani chwili. W ciągu kilku dni od powrotu do Atlanty zaczął pisać listy do towarzystw medycznych, organizacji abolicjonistycznych i gazet, szczegółowo opisując to, czego był świadkiem w Belmont. Udokumentował wszystko. Przymusową hodowlę, konserwowane okazy niemowląt, systematyczną eksploatację, a co najważniejsze, opisał Thomasa, chłopca albinosa, zamkniętego w pokoju i przygotowywanego do eksperymentów hodowlanych.
Odpowiedź nie była taka, jakiej Chen się spodziewał. Pod koniec 1859 roku, gdy napięcia między poszczególnymi grupami społecznymi narastały w kierunku wojny, większość instytucji nie była skłonna badać wewnętrznych działań plantacji w Georgii, zwłaszcza w oparciu o zeznania młodego chińskiego asystenta medycznego, który wysuwał niezwykłe roszczenia wobec bogatej białej kobiety.
Towarzystwa medyczne podziękowały mu za troskę, ale nie podjęły żadnych działań. Gazety odmówiły publikacji jego relacji, powołując się na brak dowodów. Nawet grupy abolicjonistyczne, choć życzliwe, dysponowały ograniczonymi środkami. Sfrustrowany, lecz niezrażony, Chen podjął decyzję, która okazała się brzemienna w skutki. 12 grudnia 1859 roku, zaledwie kilka dni po tym, jak egzekucja Johna Browna wstrząsnęła Południem, Chen wrócił do hrabstwa Chattam.