Ale Margaret nie wspomniała o jednej osobie. Hannah, trzeciej kobiecie zmuszonej do sparowania z Thomasem, która przetrwała eksperyment dzięki absolutnemu poddaniu się. Hannah była jedną z ośmiu osób usuniętych z kompleksu po jego zamknięciu. Podczas wstępnego przesłuchania milczała, zszokowana i przestraszona. Ale kiedy dowiedziała się o cmentarzu i dowodach przemocy, coś w niej drgnęło.
22 marca 1860 roku Hannah złożyła zeznania, które ostatecznie przełamały prawną obronę Margaret. Hannah opisała, jak była świadkiem, jak Margaret osobiście podawała truciznę niemowlęciu urodzonemu z poważnymi deformacjami. Opisała, jak Margaret uderzyła kobietę, która odmówiła stosowania się do protokołów hodowlanych, uderzając ją z taką siłą, że kobieta upadła i nie odzyskała przytomności.
Opisała, jak Margaret nakazała nadzorcy pozbycie się mężczyzny, który zachorował na tyle, że nie nadawał się do eksperymentów hodowlanych. Hannah podała daty, nazwiska i szczegółowe dane, które można było potwierdzić na podstawie miejsc pochówku i zachowanych dokumentów Margaret. Zeznania Hannah zostały złożone z ogromnym ryzykiem osobistym. Jako niewolnica zeznająca przeciwko białemu właścicielowi ziemi, nie miała żadnych podstaw prawnych w sądach stanu Georgia.
Jej zeznania normalnie byłyby niedopuszczalne, ale okoliczności były na tyle niezwykłe, a dowody rzeczowe na tyle przekonujące, że sędzia zezwolił na włączenie jej zeznań do akt, choć jasno zaznaczył, że same w sobie nie mogą one stanowić podstawy do skazania. Adwokaci Margaret zaciekle atakowali wiarygodność Hannah, argumentując, że niewolnicy rutynowo kłamali, aby skrzywdzić swoich właścicieli, że zeznania Hannah były motywowane urazą związaną z wykorzystywaniem ich w eksperymentach hodowlanych i że niczemu, co powiedziała, nie można ufać.