Kliknij ten przycisk, jeśli ta historia trzyma Cię w napięciu. Podziel się nią z kimś, kto ceni prawdziwe historyczne zagadki. I zasubskrybuj, aby nie przegapić zakończenia. A teraz opowiem Ci, jak prawda o Belmont w końcu wyszła na jaw, choć nie w sposób, który przyniósłby prawdziwą sprawiedliwość.
W marcu 1860 roku, gdy prawnicy Margaret starali się o oddalenie wszystkich zarzutów, Chen podjął ostatnią próbę ujawnienia pełnego rozmiaru koszmaru wydarzeń w Belmont. Badał jedno uporczywe pytanie, na które nikt nie potrafił udzielić satysfakcjonującej odpowiedzi: co stało się ze wszystkimi osobami, które zniknęły z kompleksu w ciągu 14 lat.
Augustus wspomniał o cmentarzu w lesie z ponumerowanymi drewnianymi palikami, ale nigdy nie pozwolono mu podejść na tyle blisko, aby ustalić liczbę grobów. 14 marca 1860 roku Chen, w towarzystwie szeryfa Pritcharda i dwóch zastępców, przeszukał sosnowy las za terenem posiadłości, aż znalazł cmentarz opisany przez Augustusa.