Nie zwrócił się bezpośrednio do Belmont. Zamiast tego zaczął dyskretnie przesłuchiwać okolicznych mieszkańców. Kierowców, rzemieślników, nadzorców z innych plantacji, wolnych czarnoskórych z Savannah, którzy mogli usłyszeć plotki od niewolników z Belmont. Powoli i ostrożnie gromadził zeznania, które potwierdzały jego obserwacje.
Margaret dowiedziała się o śledztwie Chena pod koniec grudnia, gdy nadzorca z sąsiedniej plantacji wspomniał, że pewien Chińczyk zadawał pytania dotyczące populacji niewolników w Belmont. Margaret natychmiast zrozumiała zagrożenie. Utrzymywała swoją posiadłość w tajemnicy przez 14 lat, stosując izolację, zastraszanie i powszechną niechęć kogokolwiek do ingerencji w interesy właściciela plantacji.
Ale Chen reprezentował coś nowego. Był outsiderem, bez żadnych udziałów finansowych w systemie, bez powiązań społecznych ze społecznością plantatorów Georgii i z przekonaniami moralnymi na tyle silnymi, że górowały nad względami praktycznymi. Odpowiedź Margaret była wyrachowana i bezwzględna. Nie mogła po prostu kazać zabić Chena.
Jego zniknięcie przyciągnęłoby dokładnie taką uwagę, jakiej potrzebowała uniknąć. Zamiast tego zaczęła niszczyć dowody. Spaliła dzienniki zawierające najbardziej obciążające szczegóły, pozbyła się najbardziej niepokojących, zachowanych okazów i zmniejszyła populację osady, sprzedając ludzi na odległe plantacje, gdzie trudno było ich przesłuchać.
Co najważniejsze, podjęła przygotowania do całkowitego przeniesienia Thomasa, prawdopodobnie do należącej do niej posiadłości w Alabamie. Ale Margaret popełniła poważny błąd. W pośpiechu, by wyeliminować dowody, nie wzięła pod uwagę Augustusa, swojego wieloletniego kierowcy, który przez 14 lat był świadkiem horroru w Belmont i w końcu osiągnął punkt krytyczny.
Augustus widział Elizę i jej dziecko pochowane w lesie. Przetransportował do kompleksu niezliczone rzesze ludzi, których już nigdy nie widziano. Dostarczył materiały do eksperymentów Margaret i milczał, bo wierzył, że nie ma wyboru. Ale śledztwo Chena dało mu coś, czego wcześniej nie miał. Nadzieję, że ktoś w końcu go wysłucha.