Ich wspaniałe teorie na temat dziedziczności, ich przewidywania dotyczące tego, jakie cechy pojawią się u potomstwa, były częściej błędne niż trafne. Wykresy Margaret pokazały rozczarowujące wyniki – dzieci, które nie pasowały do przewidywań, cechy, które pojawiały się lub znikały bez wyjaśnienia. Margaret przypisała te niepowodzenia niewystarczającym danym lub ukrytym czynnikom dziedzicznym.
Ale Thomas, czytając te same książki, rozumiejąc te same teorie, zaczął podejrzewać coś bardziej fundamentalnego – że dziedziczność jest o wiele bardziej złożona, niż ktokolwiek dotąd rozumiał, a pewność Margaret co do jej kontrolowania i przewidywania była złudzeniem. Ta refleksja dała mu coś, czego wcześniej nie miał. Nadzieję. Nie nadzieję na ucieczkę, która wydawała się niemożliwa, ale nadzieję, że eksperyment Margaret może się nie powieść, że wyniki okażą się tak niespójne, że nawet ona będzie zmuszona przyznać się do swoich ograniczeń. Była cienka.
Nadzieja, zależna od rezultatów za lata. Ale to było coś. I kiedy Thomas leżał w swoim wąskim łóżku tej październikowej nocy, złożył cichą przysięgę. Spełni żądania Margaret, bo nie miał wyboru. Ale będzie obserwował, uczył się i pamiętał, a jeśli przeżyje wystarczająco długo, jeśli eksperyment Margaret w końcu się nie powiedzie, tak jak się spodziewał, dopilnuje, aby świat dowiedział się, co wydarzyło się w tym ukrytym miejscu.
Harrison Pembroke powrócił do Belmont 18 listopada 1858 roku, niosąc instrumenty medyczne, dzienniki i materiały, które uznał za niezbędne do, jak to określił, właściwej dokumentacji naukowej fazy hodowli. Margaret przyjęła go ciepło, czując ulgę, że znalazła nie tylko współpracownika, ale kogoś, kto w pełni podzielał jej wizję.
Thomas był przygotowany na wizytę Pemroke’a. Margaret szczegółowo wyjaśniła, czego można się spodziewać, ilustrując procedury za pomocą schematów anatomicznych i podręczników hodowlanych. Z grupy badanej wybrała trzy kobiety, wszystkie w późnym wieku nastoletnim lub na początku dwudziestki, wykazujące to, co nazwała optymalnymi cechami fizycznymi.
Pokazała Thomasowi ich dokumentację, szczegółowe pomiary, historie rodzinne, oceny stanu zdrowia. Wyjaśniła, że będzie on kolejno parowany z każdą kobietą, że poczęcia i ciąże będą ściśle monitorowane, a dzieci, które się narodzą, pozostaną w ośrodku w celu systematycznych badań. Thomas słuchał z kamienną twarzą, nie zdradzając niczego z odrazy i przerażenia, które w nim drzemały.
Zrozumiał, że opór jest niemożliwy. Margaret miała absolutną władzę nad wszystkimi w kompleksie, a udział Pembroke’a dodał jej autorytetu medycznego. Pierwszą kobietą, którą Margaret wybrała, była Eliza. Miała 19 lat, była wysoka i szczupła, a jej rysy twarzy, jak opisywała Margaret, określano jako wyrafinowane, co sugerowało mieszane dziedziczenie sprzyjające przenoszeniu albinizmu.
Eliza przebywała w kompleksie od 2 lat, zabrana z głównej plantacji Belmont po urodzeniu dziecka, które Margaret chciała zbadać. To dziecko, córka, zostało odebrane wkrótce po urodzeniu. Eliza nigdy jej więcej nie zobaczyła. To doświadczenie pozostawiło ją wycofaną i głęboko ztraumatyzowaną, choć notatki Margaret opisują ją po prostu jako uległą osobę stawiającą minimalny opór.